Mój pierwszy post...
Pisanie pierwszych postów jest głupie, to jak pierwszy stosunek nie wiadomo co gdzie i do czego ... Dobra bez skojarzeń :D
Założyłam tego bloga z nadzieją na świeżość, nowość, ogólnie TEN stan , taka sytuacja.
W dzisiejszym świecie mnożenia i kopiowania wszystkiego co matka natura dała (i nie tylko ) to wcale nie łatwy kęs do przełknięcia. Dodatkowo ilość blogów opowiadających swoje historie jak mi minął dzień jest tak mnoga i tak mnie śmieszy... Mniejsza z tym.
Nie bo ja też zawsze staję w oknie mojego pokoju i wydzieram mordę jak mnie życie frustruje, generalnie kogo chcę kopnąć w dup... no, tak żeby całe osiedle wiedziało ! Zresztą znam podobny sposób... zaraz jak to szło...aa no ! Facebook !
Dobra daruje sobie wszelkie inscenizacje bo to działka Gizy i Niekrytego nie moja :) Otóż oglądając kolejne show troglodytów w tv (trudno spamiętać je wszystkie..).. mówię sobie, że takich to nikt nie wylicza... Nikt ? A niby czemu skoro mamy wolność i równouprawnienie xD
Te wszystkie programiki, gwiazdusie i divy... ( A Afryka głoduje...) To już ciekawiej poczytasz na blogu jak zrobić ten cholerny kotlet :D
Dobra puentuje bo jak się tak rozpiszę o pierdołach to...
Blogować można o niczym, o wszystkim .
A czy można blogować o blogach :D ?
Skoro można blogować o niczym i wszystkim ...( FAKJEA w końcu jakiś mój pomysł nie da w łeb !).
Aaale ( o ile ktoś to czyta) skoro już mówię o blogowaniu to od razu się przyznam, że z konsekwencją w swoim działaniu i systematycznością mam na pieńku, dlatego zbieram się w sobie i powtarzam regułkę Rockie'go "Every champion was a contender that refused to give up". Więc don't give up, don't give up zbłąkane owieczki (Co wy w ogóle czytacie i jak tu trafiliście... :)
Dobra tam.... miłego !
ps. Przed zażyciem skonsultuj się z własnym poczuciem humoru (ja z moim mam limit na karcie), lub zapoznaj się z treścią po zażyciu odpowiedniej dawki dżinksa :P ( oczywiście że mówię o blogu a Wy myśleliście, że o czym xD) Na czczo na własną odpowiedzialność xP